W środku Zimy, ogarnia Mnie tęsknota za latem, kiedy to – poza zasięgiem telefonii komórkowej i zwykłych, a sprzedajnych swołoczy – można podjąć zajęcia „leśnego uniwersytetu” dla Młodzieży. Nie palimy ognisk w Lesie, ale pamietamy...
Płonie ognisko i szumią knieje
Drużynowy jest wśród nas
Opowiada starodawne dzieje
Bohaterski wskrzesza czas
O rycerstwie spod kresowych stanic
O obrońcach naszych polskich granic
A ponad nami wiatr szumny wieje
I dębowy huczy las
Już do odwrotu głos trąbki wzywa
Alarmując ze wszech stron
Staje wiara w ordynku szczęśliwa
Serca biją w zgodny ton
Każda twarz się uniesieniem płoni
Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni
A z młodzieńczej się piersi wyrywa
Pieśń potężna, pieśń jak dzwon
Zgasło ognisko i szumią drzewa
Spojrzyj weń ostatni raz
Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa
Że na zawsze łączą nas
Wspólne troski i radości życia
Serc harcerskich zjednoczone bicia
I ta przyjaźń najszczersza prawdziwa
Co na zawsze łączy nas

Aby nie niszczyć, lecz przedłużyć nastrój tego wiersza śpiewanego, przedstawiam „O let me weep” Henry Purcella, w wykonaniu Philippe Jarousky’ego (kontra-tenor).
Ceterum censeo Conventum esse delendum.
|