Młode, naiwne jeszcze lata, przyszły Konserwatysta spędził na „wymiataniu” zawartości bibliotek szkolnych, czytując namiętnie (czasami z latarką pod kołdrą, czym przypieczętował wadę wzroku) przynajmniej jedną książkę, średniej grubości dziennie, a wśród ulubionych Autorów, udostępnianych przez komunę Czytelnikowi polskiemu niepoślednie miejsce, zajmował Pan Ernest Hemingway.
Hemingway to Pisarz autentyczny, czujący połączenie pomiędzy maszyną do pisania (to taki archaiczny mechanizm „wstukujący” literki na kartkę papieru) a cojónes, czemu dał wyraz strzelając o Siebie z dubeltówki, po stwierdzeniu przerwania tego, niezbędnego dla Jego twórczości, połączenia.
Zaczytywanie się przyszłego Konserwatysty prozą „Wuja Ernesta” zakończyło się przebłyskiem świadomości, iż Hemingway „wziął stronę” obrzydliwych komuchów, typu Dąbrowszczaków (wyspecjalizowanych w mordowaniu księży katolickich), niszczących Cywilizację Łacińską w Hiszpanii, lat trzydziestych ubiegłego wieku.
Doznawszy owego olśnienia, przyszły Konserwatysta pojął – w Swej młodzieńczej empáthei – iż obecność książek Ernesta Hemingway w bibliotece szkolnej, spowodowana jest nie tylko względami literackimi, lecz głównie komunistycznymi sympatiami ich Autora.
* * *
W kwietniu roku 2007, Konserwatysta prowadził był jeszcze miesięcznik polityczny NOW@on-line, w którym zamieścił list otwarty do Pani Ewy Milewicz, Osoby prywatnie miłej i poznanej osobiście w Wiedniu siostry Zosi Milewicz, prowadzącej w stolicy Austrii sklep z polskimi książkami.
Powód publikacji powyżej wymienionego listu, jest łatwy do odczytania z jego treści, a jego zasięg w Necie dość ograniczony ( półtora miliona domen, z których czytywano miesięcznik Konserwatysty :-), więc cała „sprawa” rozpłynęła by się w niebycie nurtu czasu, gdyby nie potworna maniera niżej podpisanego, publikowania zjadliwych komentarzy na forum.kraj.gazeta.pl, celem wywołania wzburzenia „postępowej opinii publicznej” w prywislińskim kraju.
Praktyka publikowania opinii na wyżej wymienionym PT. Forum, ograniczała się do zbierania, przez Konserwatystę, serii niewymyślnych bluzgów od wzburzonych „postępowców”, których ukoronowaniem była - opisana na Polacy.eu.org - afera ludożercza.
Nie inaczej stało się po opublikowaniu na forum.kraj.gazeta.pl poniższego listu:
„Do Ewy M., niezmiernie krótki list otwarty (wielokrotnie usuwany ze słynącego z pluralizmu poglądów i tolerancji dla inaczej myślących, Forum Kraj Gazety Wyborczej)
Szanowna Pani Ewo,
Ogromnie wzruszyło mnie Pani przesłanie, wyemitowane przez TVN24, z którego odniosłem wrażenie Pani niezłomnej determinacji w kwestii nie złożenia oświadczenia lustracyjnego i poddaniu się Pani – w konsekwencji – losowi ofiary wydanej na pastwę ohydnych dementorów, pardon ten Harry Potter ciągle w głowie – lustratorów, szarpiących Pani wątłe Ciało w przestrzeni publicznej, w sposób stosowny dla nich, czyli przeokrutny. Podziwiając – z jednej strony Pani determinację, z drugiej – upraszam Panią o nie lekceważenie poziomu intelektualnego odbiorców Pani stanowiska w tej sprawie i Czytelników, gdyż KAŻDY – nawet tak niewyrobiony politycznie jak niżej podpisany – widzi, iż tworzy Pani tłum, za plecami którego chowa się Adam Michnik, któremu złożenie deklaracji, iż nie współpracował ze służbami specjalnymi PRL, każdemu sądowi łatwo będzie obalić. Z poważaniem: Marek Stefan Szmidt vel StefanDetko.”
Za ten tekst, który wielokrotnie usuwano, Konserwatysta został „zabanowany” na stałe i – z biegiem czasu – zapomniał nawet o istnieniu jakiegokolwiek konta na gw.pl, aż do dnia powrotu z wakacji, kiedy to w skrzynce pocztowej znalazł następujący e-mail:
„Od dawna nie używasz konta stefandetko.online@gazeta.pl, dlatego wkrótce zostanie usunięte.
Zaloguj się przed 9 września, żeby je zachować.
Usunięcie konta spowoduje skasowanie:
- Twojego adresu e-mail w domenie Gazeta.pl,
- wszystkich wiadomości, które masz w skrzynce pocztowej,
- kontaktów do Twoich znajomych, z którymi korespondowałeś,
- dostępu do Twoich for prywatnych,
- Twojego profilu w serwisach Gazeta.pl wraz z listą znajomych osób,
- możliwości zarządzania Twoimi anonsami w serwisie Cafe.pl,
- wszystkich Twoich zdjęć umieszczonych w serwisie FotoForum,
- dodatkowo znajomi, którzy znają tylko Twój adres e-mail nie będą się już mogli z Tobą skontaktować,
Twoje wątki na forum Gazeta.pl, blog w Blox.pl i komentarze w serwisach nie zostaną usunięte.
--
Pozdrawiamy
Zespół Gazeta.pl”
W związku z powyższym wezwaniem, odpowiadam Zespołowi Gazeta.pl publicznie, iż z ulgą przyjmuję decyzję o usunięciu wymienionego konta, a ogromną satysfakcję sprawia Konserwatyście fakt, iż Jego obrazoburcze wątki zostaną zachowane dla „postępowej potomności”.
:-)
Ceterum censeo Conventum esse delendum |