Część I. Teoria:
"Nov 11th, 2013
PISMO DO KIEROWNIKA GŁÓWNEGO ONR W SPRWIE KONIECZNOŚCI POWOŁANIA SEKCJI SPRAW WEWNĘTRZNYCH OBOZU NARODOWO RADYKALNEGO (SSW ONR)
Na początek zacznę od tego, że wraz z kol. „Wichrem” (Krzysztof Kobylas), „Twierdzą Lublin” (Paweł Smaga) oraz „Woj1990ciechem” (Wojciech Tarasiuk) zaobserwowaliśmy, że od 2011 roku napływa w szeregi ONR coraz większa liczba osób pragnących włączyć się w działalność narodową. Fakt, że nasza organizacja posiada fundamentalne i trwałe zasady, (co wyróżnia ją spośród innych opcji politycznych) sprawił, że staliśmy się obiektem sympatii wielu Polaków i Polek. Ubiegłoroczny i zeszłoroczny Marsz Niepodległości sprawiły, że przybyło do ONR wielu kandydatów. Fakt ten jest dla nas z jednej strony pocieszający a z drugiej niepokojący. Wśród potencjalnych kandydatów na oenerowców mogą się znajdować informatorzy polskich służb specjalnych, redakcji gazet i mediów nam „nieprzychylnych”, ugrupowań anarchistycznych i lewackich oraz wszelkiej maści rozłamowców i wywrotowców wysłanych do nas przez inne organizacje narodowe w celu osłabienia naszego potencjału lub prowadzenia działań rozpoznawczych wewnątrz struktur ONR-u." cd. http://kronikanarodowa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=686:narodowy-wywiadowca
Część II. Praktyka:
Maria Dąbrowska "Dzienniki" 1933-1945":
"Warszawa. 2 XII 1938. Piątek.
[...] (a) O wpół do jedenastej rozległ się dzwonek. Na zapytanie: „kto tam?” – odpowiedź: – „Dozorca”. Po otwarciu drzwi weszło 9 drabów po cywilnemu w towarzystwie wystraszonego Wygłądały.
Tajna policja - rewizja. Nikczemność ta trwała przeszło dwie godziny. Przeglądali wszystkie książki i papiery Stacha. Draby i szpicle St. (2) twierdzi, że niektórzy z nich to studenci ONR. Zachowywali się zresztą przyzwoicie, choć mordy mieli kryminalne, zwłaszcza młodzi.
Mam wrażenie, że zbirom tym imponowała postać Stacha i jego zachowanie się robiło na nich wrażenie. Drżałam cały czas o St., który siedział śmiertelnie blady.
W pewnej chwili powiedział do jednego ze zbirów, który rewidował półkę w palcie i szalu: „Niech pan zdejmie płaszcz, bo pan się zgrzeje i dostanie grypy”. Posłuchał i rozebrał się. Wychodząc przepraszali i życzyli dobrej nocy.
Trzeba dodać, że nie zostawili po sobie żadnego nieporządku; wszystko z powrotem poukładali na miejsce, wszystkie rozwiązane papiery i teczki pieczołowicie pozwiązywali.
Komisarz, który kierował rewizją, przedstawił się Stachowi i ukłonił mu się głęboko. Nazywa się Maierski . Co do mnie, to nie zachowałam się z takim fasonem jak St. Bo kiedy skończywszy „rewizję”, zapytali mnie, czy mogą umyć w łazience zakurzone ręce, odmówiłam im tego; a gdy jeden z nich rzekł: „To nieładnie odmawiać zwykłej kulturalnej przysługi”, odpowiedziałam: „To co panowie robią, nie jest ani ładne, ani zwykłe, ani kulturalne”."
...