Wobec nadchodzącego święta demokracji, jakim są „eurowybory”, pozwolę Sobie na kilka, krótkich uwag:
a. Organizacje polityczne, które są przeciwne UE nie powinny brać udziału w nadchodzących „wyborach” do PE.
b. Organizacje polityczne sprzeciwiające się obecnemu, socjalistyczno-totalnemu kształtowi UE, a pragnące zmienić ją w „Europę Ojczyzn” - czyli twór projektowany przez R. Schumana et consortes – powinny pamiętać, iż „Parlament EU” nie ma żadnej „mocy sprawczej” wobec decyzji Komisji Europejskiej, organu mianowanego z Osób skompromitowanych – częstokroć kryminalnie - w swoich krajach pochodzenia.
c. „Gwiazdę opozycji”, za jaką – w mediach mainstreamowych – uchodzi Pan Janusz Korwin-Mikke, skrytykowałem już dość dawno w artykule http://marekstefanszmidt.polacy.eu.org/3385/sluchajac-wynurzen-moskwicina-znaczy-sie-/
d. z powodów opisanych w punkcie „b” Osoba Moja nie weźmie dnia 25. bm. udziału w święcie demokracji - co nie oznacza, iż zalecam absencję wyborczą, gdyż kwestia ta należy do zakresu wolności sumienia, w którą nie mam zamiaru ingerować.
Właściwym powodem spisania tej notki jest zaistnienie problemu, którego rozwiązanie leży w gestii Osób młodych, wkraczających w życie polityczne, a polegającego na wypracowaniu metody i sposobów ochrony mniejszości kulturowo-cywilizacyjnej, jaką stali się Polacy przywiązani do tradycji i świadomości narodowej.
To, że opisana powyżej grupa jest mniejszością, stało się już – dla Mnie osobiście smutnym - faktem, nad którym szkoda czasu debatować, gdyż dyskusja trwać może dłużej niźli jej, zagrożone istnienie...
Nie wątpię też, że Osoby publikujące oraz odwiedzające portal Polacy.eu.org do mniejszości tej należą, lecz pozwolę Sobie w tym miejscu na uwagę, iż „formuła Polskości”, która została tu – przez większą część Osób przyjęta – prowadzi wprost do rozpłynięcia się mniejszości Polaków (przywiązanych do tradycji i świadomości narodowej) w zrzeszeniu „europejczyków”, co jest zresztą widocznym celem i władz państwowych, i „duchowych” Kraju Przywiślańskiego.
Zaradzenie tym tendencjom leży w rękach Pokoleń zstępnych, którym należy uatrakcyjnić wybór takiej właśnie opcji kulturowo-cywilizacyjnej, a nie od niej odstręczać.
Czy działania takie można oprzeć o struktury UE, czy o „siły własne”: zależy jedynie od inwencji tych, którzy pragną przetrwania wartości, określanych jako Polskie.
Osobiście życzę RN osiągnięcia (niespodziewanego przeze Mnie) sukcesu wyborczego, gdyż gwarantowałoby to – w jakimś stopniu – osobiste bezpieczeństwo tych Osób, a poza tym z czystej ciekawości, jak sobie poradzą na „szerokich wodach” demokracji...